16-listopada-14 godz. 14:40 [ ilość komentarzy - 4 ]
Nie sądziłam, że pamiętam jeszcze hasło do tego miejsca... ale przyznaję bez bicia, że czasami wracam na chwilę, bo w sumie, to wszystko to jednak jakaś część mnie, albo raczej część drogi, dzięki której jestem jaka jestem.
Pewnie nikt tego nie zobaczy, ale musiałam coś napisać.
/SZPETOT

12-grudnia-12 godz. 23:51 [ ilość komentarzy - 7 ]
Wspaniałe uczucie głodu i ta natrętna myśl, żeby utrzymać ten stan... ale strach mnie powstrzymuje.
Nie, nie boję się chudości, boję się tego co idzie z nią w parze.
/SZPETOT

10-grudnia-12 godz. 21:50 [ ilość komentarzy - 5 ]
I żyję tak, jakby to wszystko nigdy się nie wydarzyło...
/SZPETOT

25-marca-10 godz. 16:16 [ ilość komentarzy - 10 ]
25 dzień diety.
Nie ważyłam się, boje się... bo nie widzę zbyt dużej zmiany. Mimo wszystko będę dobrej myśli, już tyle wytrzymałam, dam radę to ciągnąć, aż schudnę.
Dzisiaj jest mój dzień, dzisiaj piję, dzisiaj noc należy do mnie.
/SZPETOT

09-marca-10 godz. 23:02 [ ilość komentarzy - 3 ]
Chcę go mieć, ale nie mogę. Chcę z tym skończyć, bo cierpię, ale nie umiem.
Uzależniłam się od Niego!!!
Chora zabawa, gra... w której to ja za każdym razem przegrywam, bo jestem tą drugą, mniej ważną.

Znowu się odchudzam, nie wiem, który to już raz, nie liczę... ale teraz to jest TO.
Obym tylko nie zapeszyła!
9 dzień diety.
/SZPETOT

28-lutego-10 godz. 23:30 [ ilość komentarzy - 3 ]
Coś mnie tu ciągnie. Mimo wszystko, mimo tego ile przeszłam, mimo tego, że chciałam się odciąć od tego świata, wracam, za każdym razem gdy czuję pustkę, bo z wami, kochane, została cząstka mnie, to wy mnie wspierałyście kiedy tego potrzebowałam.
Na zawsze wpisałyście się w strony mojego życia.
/SZPETOT

09-stycznia-10 godz. 21:18 [ ilość komentarzy - 3 ]
Co u mnie? Powiem, że bez zmian. Waga stoi. Okres w drodze... Wszystkie wiecie co to znaczy. W głowie i sercu chaos! Totalny chaos!!! Mam wrażenie, że usycham bez Niego. A może to nie jest wrażenie... Nie ważne.

Zagubiona jestem troszkę, nie wiem co ze sobą zrobić.
Jest mi źle.
/SZPETOT

25-października-09 godz. 12:04 [ ilość komentarzy - 9 ]
Jesień... przytłacza i jednocześnie rodzi nowe uczucia. Bo im zimniej się robi, tym bardziej brakuje nam tej drugiej osoby. Ja mam taką osobę i jej nie mam. Jest, ale nie mogę go przytulić. Drażnią mnie moje blokady!!!
Diete szlag trafił.
Waga nadal gnije pod szafką.
A ja.... jestem przed okresem. Chyba doskonale wiecie co to znaczy :(
/SZPETOT

16-października-09 godz. 16:21 [ ilość komentarzy - 3 ]
Niestety dzisiaj też nie będzie optymistycznie, bo pogoda jest brzydka, bo jest mi smutno, bo brak mi czegoś - bądź kogoś - i nie wiem co mam robić. Duszę się we własnym ciele. Męczy mnie dom, znajomi, uczelnia, praca. Wszystko.
Zero prywatności, zero... a ja chcę pobyć sama, posiedzieć, pomyśleć, nie słuchać nikogo, chociaż przez chwile być sama dla siebie.
Męczy mnie technologia, telewizor, który jest tak głośno, że nie mogę się skupić na czytaniu nowej książki, telefony, które dzwonią bez sensu i do tego głupie smsy, na które musisz odpisać, bo jak nie... to się wszyscy obrażą. Momentami wyłączam telefon, ale za chwile znowu jest włączone, bo mam cichą nadzieję, że On do mnie napisze, albo zadzwoni. Czasami czekam na próżno, ale i tak nie przestaję czekać.
O wadze nie myślę, ale i nie jem dużo. Nie liczę nic... bo wszystko mnie drażni.
Dopadła mnie jesienna depresja.
Na dzisiaj mam ciche marzenie, zeby byc niewidzialna chociaz przez jeden dzien i miec chwile spokoju.
/SZPETOT

12-października-09 godz. 15:16 [ ilość komentarzy - 4 ]
Łzy stają się moimi codziennymi towarzyszami. Monotonia, smutek, żal, nienawiść.
Chcę się zmienić, bardzo chcę, chcę być milsza, ale nie umiem. Wredna, złośliwa, jędzowata, chamska - taka już jestem, nie zawsze, ale jednak.
Jedna wiadomość sprawiła, że mój świat się załamał, tak jakby wszystko wybuchło, czarna dziura, chaos, nie ma nic i to uczucie, że mam coraz mniej czasu, żeby wszystko naprawić, już tylko rok i moje życie się zmieni. A może to jest aż rok?
Czemu więc ja mam wrażenie, że to kwestia paru dni i nie będzie spotkań, picia, rozmów, sms'ów. Nic nie będzie.
Jestem rozdarta.
Mam wrażenie, że wszyscy są przeciwko mnie, nawet waga się obraziła, okłamała mnie, więc nie chcę z nią rozmawiać, wsunęłam ją pod szafkę. Niech tam gnije suka!
... a wracając do domu, zamiast skręcić w lewo, pojechałabym prosto, przed siebie.
Jak najdalej stąd, dalej od Nich, od chorych myśli... dalej od siebie samej.
/SZPETOT






Pimped by SZPETOT .
2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009