25-marca-10 godz. 16:16 [ ilość komentarzy - 8 ]
25 dzień diety.
Nie ważyłam się, boje się... bo nie widzę zbyt dużej zmiany. Mimo wszystko będę dobrej myśli, już tyle wytrzymałam, dam radę to ciągnąć, aż schudnę.
Dzisiaj jest mój dzień, dzisiaj piję, dzisiaj noc należy do mnie.
/SZPETOT

09-marca-10 godz. 23:02 [ ilość komentarzy - 3 ]
Chcę go mieć, ale nie mogę. Chcę z tym skończyć, bo cierpię, ale nie umiem.
Uzależniłam się od Niego!!!
Chora zabawa, gra... w której to ja za każdym razem przegrywam, bo jestem tą drugą, mniej ważną.

Znowu się odchudzam, nie wiem, który to już raz, nie liczę... ale teraz to jest TO.
Obym tylko nie zapeszyła!
9 dzień diety.
/SZPETOT

28-lutego-10 godz. 23:30 [ ilość komentarzy - 3 ]
Coś mnie tu ciągnie. Mimo wszystko, mimo tego ile przeszłam, mimo tego, że chciałam się odciąć od tego świata, wracam, za każdym razem gdy czuję pustkę, bo z wami, kochane, została cząstka mnie, to wy mnie wspierałyście kiedy tego potrzebowałam.
Na zawsze wpisałyście się w strony mojego życia.
/SZPETOT

09-stycznia-10 godz. 21:18 [ ilość komentarzy - 3 ]
Co u mnie? Powiem, że bez zmian. Waga stoi. Okres w drodze... Wszystkie wiecie co to znaczy. W głowie i sercu chaos! Totalny chaos!!! Mam wrażenie, że usycham bez Niego. A może to nie jest wrażenie... Nie ważne.

Zagubiona jestem troszkę, nie wiem co ze sobą zrobić.
Jest mi źle.
/SZPETOT

25-października-09 godz. 12:04 [ ilość komentarzy - 9 ]
Jesień... przytłacza i jednocześnie rodzi nowe uczucia. Bo im zimniej się robi, tym bardziej brakuje nam tej drugiej osoby. Ja mam taką osobę i jej nie mam. Jest, ale nie mogę go przytulić. Drażnią mnie moje blokady!!!
Diete szlag trafił.
Waga nadal gnije pod szafką.
A ja.... jestem przed okresem. Chyba doskonale wiecie co to znaczy :(
/SZPETOT

16-października-09 godz. 16:21 [ ilość komentarzy - 3 ]
Niestety dzisiaj też nie będzie optymistycznie, bo pogoda jest brzydka, bo jest mi smutno, bo brak mi czegoś - bądź kogoś - i nie wiem co mam robić. Duszę się we własnym ciele. Męczy mnie dom, znajomi, uczelnia, praca. Wszystko.
Zero prywatności, zero... a ja chcę pobyć sama, posiedzieć, pomyśleć, nie słuchać nikogo, chociaż przez chwile być sama dla siebie.
Męczy mnie technologia, telewizor, który jest tak głośno, że nie mogę się skupić na czytaniu nowej książki, telefony, które dzwonią bez sensu i do tego głupie smsy, na które musisz odpisać, bo jak nie... to się wszyscy obrażą. Momentami wyłączam telefon, ale za chwile znowu jest włączone, bo mam cichą nadzieję, że On do mnie napisze, albo zadzwoni. Czasami czekam na próżno, ale i tak nie przestaję czekać.
O wadze nie myślę, ale i nie jem dużo. Nie liczę nic... bo wszystko mnie drażni.
Dopadła mnie jesienna depresja.
Na dzisiaj mam ciche marzenie, zeby byc niewidzialna chociaz przez jeden dzien i miec chwile spokoju.
/SZPETOT

12-października-09 godz. 15:16 [ ilość komentarzy - 4 ]
Łzy stają się moimi codziennymi towarzyszami. Monotonia, smutek, żal, nienawiść.
Chcę się zmienić, bardzo chcę, chcę być milsza, ale nie umiem. Wredna, złośliwa, jędzowata, chamska - taka już jestem, nie zawsze, ale jednak.
Jedna wiadomość sprawiła, że mój świat się załamał, tak jakby wszystko wybuchło, czarna dziura, chaos, nie ma nic i to uczucie, że mam coraz mniej czasu, żeby wszystko naprawić, już tylko rok i moje życie się zmieni. A może to jest aż rok?
Czemu więc ja mam wrażenie, że to kwestia paru dni i nie będzie spotkań, picia, rozmów, sms'ów. Nic nie będzie.
Jestem rozdarta.
Mam wrażenie, że wszyscy są przeciwko mnie, nawet waga się obraziła, okłamała mnie, więc nie chcę z nią rozmawiać, wsunęłam ją pod szafkę. Niech tam gnije suka!
... a wracając do domu, zamiast skręcić w lewo, pojechałabym prosto, przed siebie.
Jak najdalej stąd, dalej od Nich, od chorych myśli... dalej od siebie samej.
/SZPETOT

10-października-09 godz. 00:21 [ ilość komentarzy - 4 ]
I gdy jesteś na dnie...
czasami zjawi się taki KTOŚ,
kto sprawi, że świat nabierze barw,
chociaż na chwilę...


albo nawet dwóch takich KTOSIÓW.
Zaczynam się podnosić - jest lepiej.
I motywacji mam na zapas, pełno jej znalazłam.
Bo chcę być w czymś dobra,
idealna,
najlepsza.
Chcę mieć ciało o jakim zawsze marzyłam.
A marzenia są po to, aby je spełniać!
/EDIT/ 03:59
Jest mi smutno... źle.... bo nie potrafie okazywać uczuć, bo jestem samolubna, egoistyczna... bo... wiele takich BO moglabym wypisac. Czemu ja taka jestem, skoro chce byc inna... chce sie zmienić, chcę być kochana,. Chce zyc tak, jakbym Ciebie nigdy nie poznala :( - niemozliwe.
A tymczasem.... w kieliszku topię łzy, do płuc pompuję dym.
Żyję cierpiąc, z dnia na dzień coraz mocniej.
Bo jestes, mimo, że nie chce, mimo, ze mi zależy... i tak nie chcę.
Wódka jest moim przyjacielem.
/SZPETOT

06-października-09 godz. 22:07 [ ilość komentarzy - 3 ]
Macie takie dni, które powodują u was totalne załamanie?
U mnie dzisiaj jest ten dzień, w którym kolejna porażka stoczyła mnie na dno. Cieżko będzie mi się odbić, podnieść, ogarnąć. Kolejna porażka, udowadniająca mi jaka jestem beznadziejna, bezwartościowa. Nic w życiu nie osiągnę. Bo jak ktoś, kto nie potrafi poradzić sobie z samym sobą, może osiągnąć COŚ w życiu?
Niewykonalne.
Dołujące.
A ja znów płaczę.
Płakałam przy wynikach, po, teraz, a jutro wstanę z opuchniętymi oczami i znów będę płakać i użalać się nad sobą i swoją bezsensowną egzystencją.
Chciałam być chuda - nie wyszło.
Chciałam zdać wszystkie egzaminy - nie wyszło.
Chciałam być kochana - nie wyszło.
Gruba, samotna, nieudacznica.


A zaraz po tym, najgorsza jest świadomość tego, że zawiodło się osoby, które na Ciebie liczyły.
/SZPETOT

03-października-09 godz. 00:38 [ ilość komentarzy - 8 ]
Płaczę.
Już jakiś czas.
Bo wspominam i tęsknię.
Za utraconą przyjaźnią, taką prawdziwą, rozdartą przez faceta.
Prawdziwa przyjaźń trafia się raz na sto lat.
Ja ją straciłam, a następnej już nie dożyję.
To smutne.
To ona mnie wspierała w czasie choroby.
Rozumiała mój ból.


Czemu tracimy osoby na których nam zależy najbardziej!?


W tym momencie, chcę znowu przestać jeść, na zawsze! I zniknąć.
Bo czuję się niepotrzebna, nierozumiana...
/SZPETOT






Pimped by SZPETOT.